Siemanko!
Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Dzisiaj wracamy do tematu eventów i networkingu. Chcę Wam opowiedzieć o THE NEXT LEVEL EVENT w Londynie, przy którym miałem okazję pomagać. Co prawda było to jakiś czas temu, ale ostatnio przeglądałem stare zdjęcia i uświadomiłem sobie, ile tak naprawdę z tego wyniosłem. To była na tyle ważna lekcja i doświadczenie, że po prostu warto do tego wrócić.
Chodzi o event znany kiedyś jako Asbiro Investors London. Miałem przyjemność pomagać przy organizacji tego wydarzenia już po raz drugi. Nie był to typowy wolontariat. Po prostu wspierałem ekipę w dniu eventu. Chodziło o pomoc w przygotowaniach i bycie na miejscu dla organizatorów oraz uczestników.
I powiem Wam szczerze, dopiero z perspektywy czasu widzę, ile się tam nauczyłem. Zobaczyłem od środka “z czym to się je”.
To niesamowite doświadczenie patrzeć na tak duże wydarzenie od backendu, a nie tylko z perspektywy gościa. Dopiero wtedy widać, ile pracy i dbałości o detale wymaga dopięcie wszystkiego. Sam event był naprawdę dopracowany i merytoryczny. Skupiał się on głównie na nieruchomościach i networkingu.
Ale wiecie, co jest najlepsze w takich wyjazdach i co procentuje do dzisiaj? Ludzie. Networking na TNLE to było czyste złoto. Spotkałem tam wspaniałe osoby wśród uczestników oraz w samej ekipie pracującej przy projekcie. Poznanie tylu historii, wymiana doświadczeń i nawiązanie kontaktów jest bezcenne. Wiele z tych znajomości utrzymuję do dziś.
Dlatego mogę Wam coś doradzić: jeździjcie na eventy! Jeżeli interesujecie się jakimś tematem to jest najlepszy sposób żeby się wiele dowiedzieć i nauczyć czegoś nowego. A przede wszystkim, żeby poznać ciekawych ludzi. Kontakty, które tam zdobędziecie mogą być bezcenne.
Dla mnie ta pomoc była też świetnym warm-upem i doświadczeniem przed kolejnym krokiem. Chodzi o event, przy którym pomagałem już na znacznie wyższym szczeblu… ale o tym opowiem więcej w następnym poście. Nadrabiamy blogowe zaległości 😉
Dzięki za uwagę i do następnego!
Pozdrawiam.
Kamil